Kroplówka

Po porodzie pacjenta spytała mnie, dlaczego nie dano jej kroplówki, żeby szybciej urodziła.Zbyt długo  przed porodem sączyły się wody płodowe i teraz jej maluszek będzie miał wykonane szereg badań, aby wykluczyć infekcję wewnątrzmaciczną. Postępowanie w jej przypadku polegało na godzinowo podawanym antybiotyku osłonowo i oczekiwaniu na samoistny poród. Dlaczego go nie przyśpieszono? Co to jest ta kroplówka naskurczowa?

To wlew kroplowy zawierający hormon oksytocynę, która działa kurcząco na macice. I tak jak każdy lek ma wskazania do podania oraz skutki uboczne. Nadmierne szafowanie tym specyfikiem może prowadzić do groźnych dla matki i dziecka powikłań. Zaburzenia czynności skurczowe macicy, niedotlenienie dziecka z tym związane, uszkodzenie układu nerwowego u dziecka, powikłania przy wydalaniu łożyska, krwotok poporodowy.

Kiedy wie się o wszystkich stronach ,,medalu” zaczynamy się zastanawiać co jest lepsze? Ale wybór jest inny: gdy boli i masz ochotę wyć, a najlepiej komuś przyłożyć z ,,liścia ” ( położnej za głupie gadanie że tak ma być), a inna byłaby decyzja gdy jesteśmy zrelaksowane, spokojne. Jeśli coś może zagrażać ( nawet  hipotetycznie) naszemu dziecku zniesiemy wszystko. Więc nie ma tu prostej drogi, bo emocje , strach i niepokój towarzyszą mamie w tym okresie.

Takie decyzje o podaniu leku podejmuje lekarz, czasami pacjentki próbują wymóc to na nim  : płacz, krzyk, agresywna mamusia , bojowy tatuś. Ale wiecie co : wcale tego nie uważam za negatywne.Trzeba wyrażać swoje obawy i niepokój ( ale nie agresywnie), to lekarz powinien omówić z pacjentką tok postępowania, wskazać dobre i złe strony, powiedzieć chociaż parę słów co dalej. Dzięki temu jest możliwa współpraca, zrozumienie i zaufanie.

W przypadku mojej pacjentki chyba zabrakło tej komunikacji skoro miała wątpliwości. Szkoda, że nie powiedziała tego wcześniej. Nie miałaby poczucia niepokoju i krzywdy, bo w jej przypadku nie było wątpliwości i sprawa była oczywista. Oczekiwanie na samoistny poród było bezpieczniejsze dla matki i płodu, a podanie kroplówki mogłoby powikłać chorobę nadciśnienia u matki, zaburzyć poród ( mama miała liczne porody ). Decyzje podjęte okazały się słuszne a do porodu poszło o 45 minut przekraczając granicę czasową wyznaczoną przez procedury. Matka czuła się bardzo dobrze a noworodek urodził się na 10 punktów Apgar.

Warto pytać i oczekiwać odpowiedzi. Warto mówić co niepokoi, ale też nie doszukujmy się złej woli czy błędów, jeśli nie mamy wszystkich informacji. Czasami dla personelu jakieś działanie jest oczywiste. Zapominamy, że to co jest dla nas codziennością dla innych to kosmos. Nasz błąd, ale nie trzeba wtedy bić położnej  z ,,liścia „  ;-) Pytajcie kochane.