Piję bo chcę

Od wczorajszego dnia każda stacja nadaje wiadomość o pijanej matce i nowonarodzonym chłopczyku, u którego stwierdzono 4,5 promila alkoholu we krwi. Dla wszystkich to szok, ale dzięki temu w eter poszła informacja o zespole FASD.

Kiedy do porodu przychodzi pijana kobieta, czujesz gniew i chęć sprawiedliwości. Za krzywdę dziecka, którego matka z własnej woli skazuje na kalectwo, uszkodzenia mózgu i przegrane życie. Jesteś zła na babsztyla, a tu musisz zachować się profesjonalnie i okazać szacunek! Jako pacjentce. A co z maluchem ? Żadna ,,mamusia” wtedy nie myśli. Alkoholizm to choroba, wiem i nie raz widziałam co robi z ludźmi. Ale jeśli chodzi o dzieci nie mogę zrozumieć i znaleźć w sobie siły, żeby milczeć i zachować  dystans. Na pytanie, dlaczego skazuje swoje dziecko na upośledzenie, słyszę  : piję bo chcę, to nie pani sprawa! Masz ochotę przywalić w ten głupi łeb, aż poszłoby echo. Niestety prawo chroni takiego koczkodana. A szkoda!

Coraz częściej kobiety w ciąży piją alkohol w różnej postaci, piwo, wino, drinki.  Czasami , według nich to symboliczne ilości, kieliszek przy okazji….Nikt nie badał jaka ilość alkoholu jest szkodliwa dla płodu, nikt nie da gwarancji, że ten symboliczny kieliszek nie zaważy na życiu naszego dziecka. Całym życiu ! Kobiety są wesołe, rozrywkowe, chcą się cieszyć życiem. Bawić!. Ciąża to nie choroba ! Można wszystko! O tuż nie! Przyszła matko nie masz prawa narażać swojego dziecka. Ciąża to stan błogosławiony, dla ciebie i twojego małego cudu. Nie wolno ci pić alkoholu, nigdy. Dbaj o zdrowie i przyszłe życie swojego dziecka. Jesteś mu to winna.

Noworodki, które podczas ciąży były narażone na toksyczny wpływ alkoholu, rodzą się mniejsze, słabsze. Już w pierwszych chwilach zauważa się zaburzenia oddechu, słabą żywotność, inne cechy zewnętrzne charakterystyczne dla zespołu FASD. My mamy je tylko przez dwie godziny, jeśli nie wymagają od razu terapii. Nie chcą  ssać piersi, jeśli weźmie się je na ręce, zwisają jak szmaciana lalka. Nie bronią się  krzykiem, nie protestują. Leżą na pieluchach i wiesz, że już mają tego świata dość, to nie radosne narodziny, to początek ciernistej drogi. Kto będzie ich adwokatem, przyjacielem, obrońcą? Pijana mamusia?

Szkoda mi chłopca z reportażu TV, ale takich dzieci jest więcej, w rodzinach patologicznych i o wysokim standardzie materialnym, bo coraz więcej kobiet pije alkohol, pali papierosy, narkotyzuje się. Czasami zawijam w pieluch maluszka i zastanawiam się czy ktoś upomni się za jego krzywdę ? Chociaż żadna kara  nie zmieni jego startu życiowego.