Nasze cięcie cesarskie

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Warto pisać. Dodałyście mi skrzydeł. Dziękuję :lol:

Cięcia cesarskie wykonuje się jako planowe i w stanach nagłych. Jeśli jest to zabieg planowy to odpada stres i niepokój, wszyscy mają czas na wykonanie swoich czynności zawodowych, a nawet są żarciki i miłe komentarze. W naszym szpitalu powiatowym planowane zabiegi cięcia cesarskiego wykonuje się zawsze w poniedziałek. Chirurdzy, którzy zawsze mają poważniejsze zabiegi planowe i często chcą wskoczyć bez kolejki, mówią ,,cipne poniedziałki”. Ale wiadomo, że oni to ciężki kaliber w słowie i czynie.

Do zabiegu przyjmujemy pacjentki w piątki. Przygotowania prowadzi inny zespół położnych, do nas, na blok trafiają pacjentki w poniedziałek o godz 7. Na dniówce miałyśmy zaplanowane dwa cięcia. Pierwszy zabieg to pacjenta z obciążonym wywiadem położniczym, czwarta ciąża, poprzednie porody wszystkie zakończone cięciami cesarskimi, wiek 38 lat. Kobietka spokojna, ciepła i bardzo sympatyczna. Po założeniu cewnika, dostępu naczyniowego i uzupełnieniu płynów, przewiozłyśmy ją na salę cięć. Pacjentka ułożona do znieczulenia podpajęczynówkowego, wkłucie i po chwili już gotowa do zabiegu. Dorota unieruchamia kończyny, jeszcze tylko uścisk dłoni pacjentki (to jej rytuał) i można zaczynać. Nasz anestezjolog to meloman, zawsze słucha muzyki poważnej, większość z nas nie rozróżnia Czajkowskiego od Mozarta, a ten zawsze chce nas edukować muzycznie. Więc czy tego chcemy czy nie, na sali operacyjnej króluje powaga i klasa. Do momentu, gdy nie wejdą ginekolodzy i się zaczyna. ,,Doktor puściłby lepiej coś do tańca a nie takie nudy… „, riposta anestezjologa o mizernych gustach i płytkiej duszy tylko rozzuchwala. ,,W imieniu pani Irenki (to pacjentka) żądamy <Jesteś szalona> albo Rodowiczkę”. Pacjentka ciekawie przysłuchuje się kłótni. Brzuch umyty, pole operacyjne nakryte. Jeszcze tylko pytanie:,, co pani sobie życzy, chłopca czy dziewczynkę, bo reklamacji nie przyjmujemy”. Szybkie cięcie poprzeczne skóry brzucha, ale dalej nie jest tak bezproblemowo, dużo zrostów, twardych blizn, tkanki przyrośniętej pozapalnie. Ginekolodzy musza ciąć szybko, bo zbyt wydłużony okres czasu do wydobycia ma wpływ na stan dziecka (zaburzenia działania łożyska). Macica została nacięta, jeszcze tylko ucisk brzucha i mamy chłopca. Oczyszczam drogi oddechowe i wycieram z wód płodowych i krwi nad brzuchem matki, pępowina została przecięta i ginekolog pokazał mamie maluszka. Pani Irenka stwierdziła, że jest prześliczny. Noworodek ląduje w moich ramionach, umieszczony w otwartym inkubatorze został zbadany przez neonatologa, zdrowy jak koń. Ciepło okryty dzidziuś wraca do mamy na piersi. Goły brzuszek i jajeczka roztkliwiają naszego anestezjologa. ,,No ładny chłopak, oby ci żadna baba nigdy nie odmówiła”. Ginekolog odezwał się znad szytej macicy ,,poderwie każda na Rodowiczkę…”Nie słuchałam już dalej, kończył się zabieg, zabrałam noworodka do ważenia. Jak znam życie to ciąg dalszy kłótni o gusta muzyczne wysłucham przy drugim cięciu. W kąciku noworodka  dochodzi do mnie Dorota . Patrzy z uśmiechem na dziecko. ,,Wiesz, że pacjentka poprosiła o Budkę Suflera…”. Zdziwiona spytałam :,,i co ?” ,,I mamy teraz <Bal wszystkich Świętych> na sali…” Mówisz i masz!