Narodziny bliźniaków

Wczoraj przyszły na świat bliźniaki. Śmieszni dwaj chłopcy. Antoś – poważny, nie płakał, tylko przyglądał się wszystkim, Stasiu – to wiercipięta, wrzeszczał z całych sił, on będzie przywódca i nie raz namówi brata do psikusów. Teraz leżą w wózkach i wyglądają, jak pomarszczone aniołki. Matka, przed zabiegiem cięcia cesarskiego, opowiadała mi, że w pierwszym dniu,gdy się dowiedziała o bliźniakach, była przerażona. Ale szybko się pozbierała i zaczęła strategicznie przygotowywać się na dwójkę dzieci. Śmiałyśmy się z tego ,,strategicznie”, ale muszę powiedzieć, że ona rzeczywiście starała się dobrze przygotować do tego zadania. Nawet przynieśli ubranka w dwóch kolorach, kocyki, rożki, ale u nas mamy nie muszą martwić się o ciuszki dla malucha. Potrzebne są tylko pampersy i chusteczki nawilżające, resztę zabezpiecza oddział. Czasami zdarza się, że nawet tego minimum nie ma, więc pampersy są szpitalne i nikt nie robi z tego afery.

Bliźniaki są u nas rzadko, mamy pierwszy stopień referencyjności, czyli tylko ciąża fizjologiczna. Ale są pacjentki, które świadomie wybierają nasz oddział. Bo opieka jest lepsza :lol: niż w innym szpitalu. Wiedzą, że można oddać dzieci pod opiekę położnych, gdy jest zbyt ciężko( położnictwo ma specjalną salę), że położne rzeczywiście opiekują się nimi. Dlatego mamy bliźniaki i cieszymy się z tego. Antoś i Staś ważyli po 2 kg z małym hakiem. Panowie zdrowi i jeśli nic się ,,po drodze” nie wydarzy, będą w domu za trzy dni.

Kiedyś, bliźniaki były rodzone naturalnie, ale od paru dobrych lat rodzą się tylko przez cięcie. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego nie zrobiono tego w Opolu? Dlaczego ordynator zdecydował się na poród naturalny? Chyba go diabeł opętał, bo jak wytłumaczyć taką głupotę, ryzykował życie dzieci dla swojej wygody? chęci demonstracji władzy? z powodu lenistwa? na złość komuś? Nie wiem, straszne to i do dziś nie mogę znaleźć żadnego wytłumaczenia dla tego lekarza. Jak patrzę na Antka i Staśka to nie mogę ukryć uśmiechu, dwaj ,,przystojniacy” :lol:. Cięcie cesarskie było wykonane szybko i bez problemu, dzieciaki zdrowe. Dlaczego zdecydowano w Opolu o porodzie naturalnym, który był ryzykowny, trwał dłużej i skończył się tragicznie? Nie wiem. Opolski szpital położniczy to piękne i bogate w sprzęty oddziały. Duża grupa lekarzy i anestezjologów. Duże możliwości w rozwiązaniu problemów. Oni nie muszą liczyć się z każdą złotówką, groźbą zamknięcia czy martwić się o sprzęt, więc dlaczego wydarzyło się to nieszczęście? My mamy sprzęt przyzwoity, ale nie z górnej półki, liczymy pacjentki jak złoto, nie wiemy czy przetrwamy następny rok, ale mamy zdrowe dzieci. Z tego jestem dumna.