Nowa inicjatywa

Wiecie co, trochę zdziwiła mnie ta akcja ,,Noworodek pacjentem”. Oj, od razu się zastrzegam, że to moje i tylko moje zdanie. Bo zaraz będzie,że głupia, niedouczona itd. Przecież już od dawna są przepisy, które regulują te sprawy, są procedury, zarządzenia. Jeśli szpital nie przestrzega tej ustawy to nie wart jest funta kłaków.

Ustawa o prawach pacjenta weszła w życie 2009 roku, i od tego czasu na każdym oddziale neonatologicznym obowiązują procedury, które uwzględniają te przepisy. Nie wyraża się zgody na wszystkie zabiegi u noworodka, ale są to wyszczególnione zabiegi: pobranie krwi do badania, podanie leku, szczepienia, itp. Czy wszędzie te procedury są przestrzegane, tego nie wiem. Procedury te uwzględniają też rozwój ,,sytuacji”, więc jeśli wystąpi konieczność wykonania jakiegoś zabiegu np. fototerapii czy antybiotykoterapii, to wtedy pobiera się zgodę – na bieżąco.

Wiem, że rodzice powtórnie są pytani o zgodę np. na szczepienie w momencie, gdy noworodek jest zabierany na zabieg. Jest to zapytanie ustne, bo zgoda na piśmie pobierana jest na bloku porodowym. Dlaczego na bloku porodowym? Zgoda na szczepienie to zabezpieczenie – zaraz po porodzie, noworodek matki z Hbs dodatnim otrzymuje szczepionkę – procedura, jeśli jest konieczność szybkiego transportu do innego ośrodka taka zgoda idzie za dzieckiem, zanim zostanie zaszczepione jest kwalifikowane przez lekarza neonatologa! Zgoda na pobranie krwi podpisywana jest również na bloku. Trudno przełożyć procedurę na pobranie krwi na później, jeśli pobieram krew pępowinową do badania grupy krwi i bilirubiny pępowinowej, czyli zaraz po urodzeniu dziecka.

Dlaczego dzieci są zabierane do zabiegów? Bo zabiegi wykonuje się w gabinecie zabiegowym na oddziale neonatologicznym, jest tam odpowiedni sprzęt i materiały. Rodzice mogą uczestniczyć w zabiegach (tak jest u nas), ale prosi się o ciszę i spokój – na oddziale do dziś krąży opowieść, jak ojciec chciał zobaczyć pobranie krwi u syna, bo nigdy nie widział jak pobiera się z główki. Czasami mamy chcą uczestniczyć w zabiegach, ale to rzadkość. Wolą pozostać na salach. Nigdy nie ograniczano im tego prawa.

W jednym z komentarzy był bardzo fajny pomysł, uzupełnić wcześniej dokumentację (np. zgody i inne formularze ogólne) i z gotową przyjść do porodu. Na pewno to warte zastanowienia.

Co jeśli rodzice nie wyrażają zgody na szczepienie? A no, nic, uzupełnia się dokumentację o odpowiednie oświadczenie rodziców i sprawa załatwiona. Co do odczynów poszczepiennych, trudno to monitorować na porodówkach, jeśli czas pobytu to dla fizjologii 48 godzin lub troszkę dłużej.  Jeśli chodzi o inne zabiegi i brak zgody (pobranie krwi, fototerapia, antybiotykoterapia), informacji zawsze udziela lekarz i przy nim rodzice wyrażają swoją wolę. Taka decyzja zmienia planowany tok leczenia i tu już lekarz decyduje.

Zgoda na dokarmianie sztuczną mieszanką jest wyrażana przez matkę własnoręcznym wpisem do historii choroby noworodka. Taka zgoda może mieć charakter jednorazowy lub dłuższy, o tym decyduje matka i lekarz – neonatolog, który codziennie bada dziecko przy matce.

Noworodek zawsze jest szczególnym pacjentem, w mojej pracy nie musi mi o tym przypominać żadna inicjatywa, przysięgałam dbać o niego i jego matkę na początku mojej drogi zawodowej i, daj Boże, nigdy nie złamię tej przysięgi.