„Szybki” poród

Jeśli akcja porodowa toczy się bardzo szybko nie jest to zbyt korzystne, a nawet niebezpieczne. Kanał rodny i płód muszą mieć czas do przygotowania się do porodu. Dziecko przyjmuje odpowiednią pozycje, przygina główkę, tkanki pochwy rozciągają się i dostosowują. Jest to ważne i pozwala uniknąć urazów u dziecka i rodzącej. Jak to Dorcia mówi:,, Na cud trzeba poczekać!”

Nocny dyżur. Mamy poród rodzinny. Ona – 26 lat, pierwiastka, ładna brunetka, on – 32 lata, facet jak szafa, żywe srebro, aktywny jak nakręcony. Pierwszy okres porodu przebiega rutynowo, pomimo późnej pory, ani rodząca ani przyszły tatuś nie skarżą się na zmęczeni. Siedzimy z Dorotą przy biurku i gadamy o bzdetach, co ugotujemy na obiad, że znów trzeba umyć okna, że X miała fajna torebkę. Słyszymy szmer rozmowy z pokoju rodzinnego, nawet śmiech. Dorcia kręci głową: ,,No, jak na 8 centymetrów rozwarcia to ona ma dobry humor”. Może to i dobrze, dziewczyna opanowana, więc poród może będzie spokojny i bez krzyków.

Przyszły tatuś zagląda do nas przez drzwi. ,,Mam pytanie siostro, czy mogę wyjść i pojechać do sklepu nocnego?Żona ma tylko wodę, a ja muszę kupić sobie coś z bąbelkami”,,Byle by to nie było z alkoholem!”. Tatuś prawie bije się w pierś, że żadnego alkoholu, on akurat lubi gazowane napoje a nie ,,kranówki” jak żona. Dorota wypuszcza go z bloku, a ja idę zobaczyć jak czuje się rodząca. Czas na badanie. Rodząca z trudem kładzie się na łóżku porodowym do badania. Ledwo ułożyła stopy na podpórce, a ja nie wierzę własnym oczom. W szparze krocza widoczna jest główka. Ona rodzi. Wołam Dorotę, bo nic nie mam przygotowanego, ani pakietu, ani sprzętu dla maluszka. ,,Co krzyczysz po nocy?” Spokój Dorci znika, gdy widzi główkę dziecka wyrzynającą się z krocza. ,,Czekajcie…”No, ona to ma poczucie humoru :twisted:. Kobieta zaczyna przeć i dosłownie po dwóch skurczach i mamy malucha. Jesteśmy zaskoczone szybkością porodu, do ostatniego badania nic nie wskazywało na tak gwałtowny proces. Natura potrafi zaskakiwać. Niestety są ,,koszty”. Pęknięta szyjka macicy wymaga szycia, niepokoi nas spore krwawienie z dróg rodnych, boimy się krwotoku. Nikt nie zauważył powrotu tatusia z wyprawy. Na informację, że już po porodzie i ma potomka, tatuś cały się rozpromienił:,, To świetnie, że tak szybko poszło, myślałem, że będzie gorzej, a tu szast- – prast i po robocie, fajnie nie?!” Pozytywne nastawienie :lol:. Patrzę na kobietę i widzę jaka jest wściekła: ,, Ja ci dam szybko poszło, to nie ty masz szwy na kroczu, więc nic już nie mów, baranie!”. Facet nie zrażony reprymendą uśmiecha się do nas:,,Eee, pozłości się i jej przejdzie, ale dzieciątko to mamy piękne, prawda?!”. Fajny facet.