Grzechy główne wg pacjenta

Po pierwsze – ,,nic nie robią tylko piją kawę” – szczerze? Tak, lubię napić się kawy, chociaż na noworodkach większość koleżanek pija herbatę i to zieloną, ja lubię kawę. Nie zawsze wypijam całą filiżankę, więc stoi sobie na ławie niedopita kawusia, zimna i sztywna, ale można łyknąć w biegu. W szpitalu nie ma określonej godziny przerwy śniadaniowej, często w połowie jedzenia kanapek jest konieczność podejścia do matki, dziecka, staje się do porodu lub biegnie się po wyniki. Na ławie zostają kubki z herbatą lub kawą, jakieś ciastka, słodycze, więc jak ktoś wchodzi do dyżurki to widzi, że ,,piją kawę” – ale to nie znaczy, że nic nie robią.

Po drugie – ,,w nocy śpią ” – jeśli w nocy nie mam pod opieką ŻADNEGO dziecka, wykonałam wszystkie czynności pielęgnacyjne i posprzątałam stanowiska, zrobiłam wszystko co należy do moich obowiązków, to myślę, że nie robię strasznego grzechu jeśli położę się i wyprostuję stare kości, dzięki takiej chwili wypoczynku, w momencie jakiejkolwiek akcji jestem bardziej skoncentrowana, zmobilizowana, mniejsze ryzyko błędu. W każdej chwili może być konieczność prowadzenia zabiegów resuscytacyjnych lub udziału w cięciu cesarskim, co w takim momencie po półżywej położnej, która obowiązkowo czuwała całą noc. Myślę, że lepszy pożytek z wypoczętej.

Po trzecie – ,, są strasznie wredne i się czepiają” – oj, prawda, ja też się czasami czepiam. Ostatnio weszłam do sali, a tu tłum odwiedzających, dziecka nie widać, troje młodych ludzi ulokowało się we wnęce okiennej z nogami na parapecie, kilkoro usiadło na drugim ,,czystym ” łóżku, a jedna usadziła swoje cztery litery na przewijaku dla noworodka ( dobrze, że solidnie zrobiony, więc wytrzymał ciężar ), a na korytarzu krzesełka do wyboru i koloru. Wystarczy tylko sobie przynieść. Na dodatek wśród odwiedzających , po podłodze raczkuje malutkie dziecko. W takiej sytuacji to ja się czepiam, bo są zasady  i już. :twisted:

Po czwarte  - ,, nic się nie można doprosić” – uderzam się w pierś, czasami zapominam, że coś obiecałam zrobić, zakręcę się, lub coś innego mnie zaabsorbuje i obietnica ulatuje z pamięci. Nie chodzi o rzeczy czy czynności czysto medyczne, ale o sprawy dodatkowe np ulotki, jakieś informacje czy ciuszki dla dziecka. Teraz zapisuję sobie na karteczce i nie muszę świecić oczami.

Po piąte – ,, zarozumiałe paniusie, od tego właśnie są, a jak nie to niech się zwolnią „- pracownik powinien wykonywać swoje obowiązki z należytą starannością, ale proszę pamiętać, że jeśli nie widzimy jego pracy to nie oznacza, że nie pracuje. Jeśli pielęgniarka wykonuje pracę wymagającą całej uwagi np rozkładanie leków, to nie ma prawa przerwać tego i zająć się inną  czynnością. Jeśli ja nakarmiłam noworodka to nie odłożę dziecka natychmiast ( możliwość ulania pokarmem) i nie pójdę przewinąć pampersa u następnego na wezwanie babci. Zanim zostawię malucha muszę być pewna jego bezpieczeństwa.

Po szóste – ,,tylko czekają na łapówki ” – w swojej pracy dostaję ,,łapówki” – czekoladę, ciasto na wypis, kawę, która ,,idzie” do kuchni oddziałowej, czasami owoce i inne słodycze. Może grzeszę, ale na słodko. :lol:

Pewnie dopisalibyście więcej, ale przecież pielęgniarki i położne to tylko ludzie ( rodzaju żeńskiego ). ;-)