Jak rozmawiać dyplomatycznie

Jak wkurzyć lekarza? Zwrócić mu uwagę , że się pomylił. To działa prawie u każdego lekarza z prowincjonalnego szpitala. Jeśli położna chce mieć dobrą atmosferę pracy i żyć w miarę spokojnie, musi nauczyć się szpitalnej dyplomacji. O, to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje. Złota zasada : pilnuj wszystkiego, bo gdyby coś się stało to nikt ciebie nie obroni.

Na dyżury przyjeżdżają lekarze z innych szpitali, czasami to kolejne miejsce pracy. Są na kontrakcie, więc nie liczą się godziny pracy. Skończył w przychodni i zaczyna w szpitalu, a jutro rano popędzi do pogotowia. Tak bywa i nie mnie to krytykować. Jego życie. Inna sprawa, gdy widzę, że taki dyżurant myli dawki leków czy nie zleca badań, koniecznych w danej procedurze z komentarzem, że jutro przyjdzie wasz szef to zleci to co uważa. Nie mogę otwarcie powiedzieć, że nastąpiła pomyłka w zleceniach. Nie miałabym życia, a w efekcie dyżuranci skarżyliby się do szefa na przemądrzałą położną. Niby nic, ale przy najbliższej okazji wyszłoby mi to bokiem. Takie jest życie. Trzeba nauczyć się dyplomacji.

Widzisz, że jest pomyłka w zleceniach, to prosisz, żeby lekarz potwierdził czy dobrze przeczytałaś : ,, przepraszam doktorze, to ma być 2 mg ?” . Jest szansa, że sam zorientuje się i poprawi. Gdy nie wpisuje badań, pytasz: ,, pobieramy CRP i morfologię, bo tu wody odeszły ponad 18 godzin temu? „. ,, No, można…” I masz zlecenia według procedury. Są dyżuranci, którzy są szczerzy do bólu, ,, niech pani wpisze co tam trzeba, ja podbijam in blanco..” Może to i dobre, ale niezgodne z prawem. Bo położna nie ma prawa dokonywać wpisów w karcie zleceń. Ale gdzie prawo a gdzie życie?

Z czasem wiesz, jak rozmawiać z każdym z lekarzy. Który ułatwi ci życie, a który tak namiesza w zleceniach, że lepiej mieć wszystko pod kontrolą. Nie myślę, że jestem najmądrzejsza i wiem wszystko, ale każdy oddział rządzi się swoim zwyczajem. Według wymagań szefostwa. Lekarz dyżurny nie zawsze pamięta, jego potem nie będzie nawet dwa tygodnie, a ty musisz się tłumaczyć przed szefem już na następny dyżur.

Wierzcie mi na słowo, nie jedna położna czy pielęgniarka to mistrzyni dyplomacji.