Duże dzieci

Nie, ten wpis nie będzie o zwariowanej komedii. Bo z czego tu się śmiać, jeśli przez otwór wielkości cytryny trzeba przepchać sporego arbuza! Będzie o makrosomii. Jest to określenie płodu o dużej masie ciała. Niektóre podręczniki położnictwa określają makrosomię u płodów, gdy waga urodzeniowa przyjmuje wartość powyżej 4000 g, ale są też wartości 4200 g a nawet 4500 g. Stosuje się też ocenę masy urodzeniowej za pomocą siatek percentylowych i dzieci urodzone z masą powyżej 90 percentyla określa się jako hipertroficzne ( makrosomiczne ). I z ręką na sercu muszę przyznać, że coraz częściej spotykam się z pobytem takich noworodków na oddziale.

Za małe – źle, za duże źle. No, cóż najlepszy umiar. Ale takie proste to nie jest. Bo przyczyn makrosomii jest sporo a niepoznanych jeszcze więcej. Ogólnie uznaje się,że zwiększonej wadzie ciała płodu sprzyja : cukrzyca matki, nadwaga znacznego stopnia lub otyłość matki, cechy genetyczne. Ale bardzo często nie można określić powodu nadmiernego wzrostu płodu. Często też spotykam się z faktem małej masy urodzeniowej matek chorych na cukrzycę, więc nie jest to regułą, że jak cukrzyca to makrosomia.

Ja wiem jedno z doświadczenia: to, że rodzi się duże dziecko nie znaczy, że jest dojrzałe i nie wystąpią zaburzenia adaptacji do życia pozamacicznego. Takie dzieci trzeba obserwować w kierunku zaburzeń oddychania, hipoglikemii poporodowej ( niski poziom  glukozy we krwi), żółtaczki noworodków ( podwyższony poziom bilirubiny), ewentualnych urazów poporodowych, konieczna jest też obserwacja karmień i oceny ubytku masy ciała.

W swoim życiu widziałam już porody dzieci z wagą 4000 g i więcej bez wysiłku ze strony matki i bez urazów u noworodka, ale osobiście wolę, gdy prowadzone jest przy przewidywanej dużej wadze cięcie cesarskie ( boję się dystocji barkowej). Największe dziecko , przy których narodzinach byłam, ważyło 5300 g. I nie mieściło się w rożku. Wózek noworodkowy wypełniało sobą po brzegi. A mama? Miała 155 cm wzrostu, średniej budowy ciała, daleko jej było do grubaski, ojciec zaś mógł robić za tyczkę.

Od jakiegoś czasu prowadzone przy pomocy siatek centylowych oceny długości ciała, obwodu główki i masy ciała u noworodków. Może niedługo, zweryfikowana zostanie nasza wiedza o masie urodzeniowej naszych dzieci, wszystko się zmienia i ewaluuje. Może to nie makrosomia tylko norma w XXI wieku?