Co słonko widziało?

Ostatnio spacerowałam w parku. Fajnie było łazić alejkami i widzieć szczęście: młode pary, matki z dziećmi, ojców z wózkami. Mój pan mąż był w szoku, że takie sprytne są wózki, ja – nie mogłam się nadziwić, jak piękna i kolorowa jest moda dziecięca. Fajnie, że tak wiele osób spędza czas na świeżym powietrzu w gronie rodziny.

Mam tylko jedną uwagę. Nie chrońmy tak strasznie dokładnie maluszka przed promieniami słonecznymi skoro spacerujemy w zacienionym miejscu. Odrobina słonecznego światła pomaga zdrowiu ( witamina D) i nie ma potrzeby całkowitej ochrony. Ważniejsza jest ochrona przed insektami. Siateczka, czujny ojciec to lepsze rozwiązanie niż środki chemiczne nawet te dozwolone od pierwszych dni życia dziecka.

Dziecko na spacerze to słodki widok. Ale pozwólmy na samodzielny spacerek, niech niosą nóżki, uwolnijmy malucha z wózka. Pokażmy listek, kwiaty, niech świat będzie ciekawy.

Spacer z noworodkiem rządzi się pewnymi zasadami. Miejsce osłonięte i spokojne, możliwość skorzystania z zacisznego miejsca na karmienie – ławka, ciepło ale nie upał, ubranko przewiewne, naturalne tkaniny, pieluszki na zmianę. Nie ma potrzeby początkowego ,,werandowania” , można spacerować nawet na drugi dzień po opuszczeniu szpitala. Oczywiście, jeśli zdrowie na to pozwala. I nie przegrzewajmy dziecka. Spacerujmy w godzinach rannych, popołudniowych. Nie zakładajmy czapeczki skoro postawiona jest budka wózka, a temperatura powietrza jest powyżej 20 stu stopni Celsjusza, jeśli skóra na karku dziecka jest spocona to znaczy, że jest za grubo ubrane.

I jeszcze jedna uwaga: co jakiś czas zmieńmy pozycję ułożeniową ciała dziecka, czyli zwyczajnie zmieńmy boczek. Maluszek będzie wdzięczny, szczególnie w cieplejsze dni.

Czy trzeba dopajać noworodka? Jeśli jest upał a dziecko jest karmione sztucznie to jest to konieczne. Jeśli karmione jest naturalnie to przystawiamy noworodka częściej do piersi. Ale…Uważam, że jeśli dziecko jest niespokojne, płacze, upał na dworze, a pierś nie wystarcza, to można podać do picia wodę. Widocznie taka jest potrzeba i nie ma co tego roztrząsać. Nie jest to jakiś karygodny błąd dietetyczny i nie ma co się tym przejmować. Nie podawajmy tylko wody z miodem lub herbatki rumiankowej – alergeny!

Sami ciężko znosimy upał, więc nie dziwmy się, że maluch jest marudny i zmęczony. Spacerek pozwala na zdrową drzemkę, przewiewne i luźne ubranko przynosi ulgę. Korzystajmy z mile spędzonych chwil na łonie natury…