Puste dyżury

Wystarczyło, że cztery położne zachorowały i poszły na długie zwolnienie lekarskie, a posypał się cały grafik. Dziury i puste dyżury. Schodzimy z nocki żeby znów wrócić po kilkunastu godzinach. Nie ma kto pracować. Początkowo nawet nie zdawałyśmy sobie sprawy, jakie to będzie obciążenie. Ale czas leci a tu nic się nie poprawia. Koleżanki mają przedłużane zwolnienia, bo nie ma poprawy – trudno oczekiwać wyzdrowienia po kilku dniach. Obłożenie na oddziale pełne, często kobiety wręcz czekają na wolne łóżko. Jest nas mało i nie zawsze możemy pomóc tu i teraz. Ale, ku zdziwieniu, spotykamy się z pełnym zrozumieniem ze strony pacjentek. Panie w dalszych dobach po porodzie są cierpliwe i dopiero, gdy same sobie nie mogą poradzić, wzywają personel. Dzięki temu możemy spokojnie opiekować się kobietkami w pierwszej dobie po zabiegu cięcia cesarskiego, wcześniakami, bliźniakami. Tylko przy takiej współpracy możliwa jest ciągłość opieki przy takiej obsadzie. Dyżury są ciężkie , ale nie pozbawione uśmiechu.

Po oddziale kręci się młody mężczyzna, to idzie w kierunku wyjścia, to wraca. Do tego wygląda jakby nie wiedział co właściwie ma ze sobą począć. Pytam biedaka czy w czymś mu pomóc.

Facet gapi się na mnie i mówi prawie szeptem: nie wiem, co mam robić. Żona kazała mi coś zrobić, ale zapomniałem co. A jak wrócę do niej to się wścieknie, bo wie pani jakie one są teraz drażliwe. I co tu robić?

Może kazała panu coś kupić, posprzątać, przynieść? Próbuję obudzić pamięć tatusia. Ale ciągle nic. Przepraszam, ale muszę już iść do pracy, nakarmić dzieci…

Nagle tatuś się rozpromienia: Już wiem, mam zjeść kolację i nakarmić kota!

Faceci  :lol:

Starsza pani szuka wnuczki. Podaje nazwisko, ale nie mamy takiej pacjentki. Kobieta twierdzi, że urodziła i jest na oddziale. Z doświadczenia wiemy, że rodzina często posługuje się nazwiskiem panieńskim a zapomina, że dobrze się bawili na weselu i córka lub wnuczka nosi teraz inne nazwisko. W tym przypadku jest tak samo i małe utrudnienie: babcia za nic nie może sobie przypomnieć nowego nazwiska kochanej wnuczki. Poszukujemy po imieniu i przeglądamy książkę raportu. Wszystkie skupione jesteśmy na poszukiwaniach, babcia próbuje sobie coś przypomnieć. Ona teraz to nazywa się tak krótko i głupio….Coś , wie pani, takie bez sensu…..

Nie dziwota, że babcia nie pamięta, skoro to bez sensu… :lol:

4 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.